21/11/2017 Granada

Gonią mnie deadliny, zbliża się koniec roku, a ja nawet nie wiem jak go przeżyłam. Tyle rzeczy nie zrobiłam, tyle rzeczy zrobiłam. Tyle rzeczy chciałabym zrobić. Sama siebie hamuję gdy zaczyna wychodzić myśl, jak kipiąca woda z garnka, biegnę żeby skręcić ogień i nie dopuścić do zniszczenia kuchenki, garnka i wszystkiego dookoła. Właśnie dokładnie tak się czuję. Hamuję się chociaż tego nie chcę. Ale tak samo nie mogę dać się ponieść emocjom w tym przypadku. Nie mogę dać się ponieść, bo gdy zaczynam sobie wyobrażać różne rzeczy to wszystko się psuje.
Mam taki chaos w głowie, cały czas sobie powtarzam, że na nic nie zasługuję, udając że wszystko jest w porządku. Każde mocniejsze uczucie staram się jak najszybciej zabić. Bo wiem, że to nie ma sensu, albo raczej sobie powtarzam, że to nie ma sensu, bo jaki sens jest się oszukiwać. Ale z drugiej strony nic nie przyjdzie do mnie samo. Kiedy ktoś się mną interesuje to go odrzucam (A.), doszłam do wniosku, że po prostu jest mało interesujący, nie ma sobą nic do zaoferowania, albo po prostu trudno się do niego przebić, chociaż z drugiej strony rozmawialiśmy ze sobą wystarczająco długo, żeby dojść do momentu tego *connection*.
Z drugiej strony, czuję, że jeśli zaczęłabym gadać z E. byłoby podobnie. Ale kurwa, przecież nie rozmawiałam z nim dłużej nigdy tak na prawdę, raz w stanie lekkiej nietrzeźwości (swoją drogą długo i bardzo miło) się chyba średnio liczy. Dziś z nim rozmawiałam. Chcę nie czuć, tak byłoby łatwiej. Jestem confused. Nie tym co powiedział czy zrobił, ale swoimi własnymi uczuciami. El. powiedziała, że jest jakaś typiara, ale że niby tylko kumple. Z jednej strony wolałabym, żeby coś między nimi było, to by ułatwiło mi całą sprawę, ale z drugiej strony nie. Jestem dramatic. Mam na niego po prostu crusha i przeżywam jak mrówka okres. Ale czuję się taka confused... Dlaczego nie mogę być jak każda normalna osoba, jak normalna dziewczyna, ktoś się jej podoba, zagaduje i jakoś idzie a nie wszystko tak ciężko i powoli. Nie mogę już tego znieść.

Kiedy wiesz, że nie jesteś wystarczająco dobra i na nic nie zasługujesz. Wiem, że nawet gdyby to na niego nie zasługuję. Nie wyobrażam sobie siebie z kimś. Ja. Nigdy nie dość [...]. Taki jest właśnie mój problem. Please send help. 

Komentarze